W cieniu Epsteina
Z jednej strony potrafimy z moralnym uniesieniem potępiać potwory. Z drugiej – codziennie, bez większego oporu, akceptujemy świat, w którym ciało stało się produktem, a intymność – prostą i niskokosztową strategią marketingową.
Temat Jeffreya Epsteina i jego niechlubnych dokonań nie schodzi od tygodni z pierwszych stron światowych gazet. Główna dyskusja o amerykańskim miliarderze toczy się oczywiście przede wszystkim w portalach plotkarskich. Pełne moralizatorskiego tonu i oburzenia są jednak także wszelkiej maści social media i fora internetowe. Choć za oceanem ta sprawa była znana już od wielu lat, to realnie ogólnoamerykański charakter nabrała dopiero w 2018 r. za sprawą serii publikacji, które ukazały się w „Miami Herald” Dziennikarskie śledztwo doprowadziło do ujawnienia niewiarygodnie korzystnej dla Epsteina prokuratorskiej ugody z 2008 r. oraz niespotykanej dotąd skali przestępstw związanych z seksualnym wykorzystywaniem kobiet.
Dopiero jednak niedawno fala społecznego oburzenia obrała rozmiar tsunami i dotarła do wybrzeży Europy, w tym naszych wód terytorialnych. Trudno się zresztą dziwić. W tej historii mamy wszystko, co jest ludziom niezbędne do życia: niewyobrażalnie wielkie pieniądze, seks, alkohol, narkotyki i sławne osobistości ze świata biznesu i polityki. Szybko więc nasi krajowi dziennikarze specjalizujący się w prowadzeniu pseudodetektywistycznych kanałów w serwisie YouTube oraz przedstawiciele tabloidów wybrali się na łowy.
Dzisiaj do bycia takim polującym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)