Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Quo vadis, Rado, czyli weto prezydenta do nowelizacji

11 marca 2026 | Sądy i Prokuratura | Konrad Wasik

Obecny model funkcjonowania KRS, ukształtowany reformą z 2017 r., obarczony jest wadą systemową polegającą na utracie przymiotu niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Za oknem powoli kończy się zima, a na ulicy Rakowieckiej w Warszawie, w gmachu Krajowej Rady Sądownictwa, kończy się epoka. Jeśli wytężymy słuch, usłyszymy specyficzny szelest. I nie jest to szelest papierów przekładanych w trakcie kolejnych konkursów sędziowskich, gdyż takowych od ponad dwóch lat się nie ogłasza. To dźwięk kartonów sklejanych taśmą pakową i odgłos niszczarek pracujących na najwyższych obrotach, które zdają się nucić „Time to Say Goodbye”.

Jesteśmy w lutym 2026 r. Do końca kadencji obecnej, wybranej w politycznym trybie Krajowej Rady Sądownictwa pozostały niespełna trzy miesiące. Zegar tyka coraz głośniej, a wymiar sprawiedliwości wciąż nie wie, dokąd zmierza. To idealny moment, by przyjrzeć się temu, co właśnie mija, co po sobie zostawia poprzednia ekipa i dlaczego sprzątanie po tej imprezie zajmie nam pewnie kolejną dekadę.

KRS pęknięta na pół. Kto ma prawo wybierać sędziów?

Ministerstwo Sprawiedliwości, pod wodzą Waldemara Żurka, dwoi się i troi, by proces wyboru nowej KRS odbył się wreszcie zgodnie z konstytucją oraz z poszanowaniem wartości i zasad trójpodziału władzy. Czyli: w wyborach do KRS władza ustawodawcza wybiera swoich przedstawicieli, wykonawcza – swoich, a sędziowie wybierają sędziów.

Resort sprawiedliwości stoi na stanowisku, że jedynie powrót do wyboru sędziowskiej części Rady przez samych...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13424

Wydanie: 13424

Spis treści

Reklama

Komunikaty

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament