Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zamiast „my i wy” może czas na kategorię „nasze”

06 maja 2026 | Sądy i Prokuratura |  Agata Łukaszewicz

Politycy posługują się inną zmienną. Nazywa się ona „kompromis” – mówi sędzia Piotr Prusinowski, b. prezes Izby Pracy SN.

null

Brał pan udział w opiniowaniu kandydatów na sędziów-członków KRS?

Brałem udział w przygotowaniach, w samym głosowaniu nie.

Pytam nie bez powodu, bo w mediach ukazała się informacja, że Sąd Najwyższy nie brał udziału w opiniowaniu.

Opiniowanie kandydatów do KRS odbyło się „bez trybu”. Działanie w takich warunkach ma sens, jeśli aktowi wyborczemu nie towarzyszy żadne „ale”. W sądach powszechnych to się udało. Zagłosował, kto chciał. Na jednakowych zasadach. Bez względu na różnice i podziały. Tak miało być i było. Prezesi Sądu Najwyższego zbojkotowali jednak to opiniowanie. Nie zrobili nic. „Starzy” sędziowie samodzielnie wysłali swoje głosy marszałkowi Sejmu. Działania te odwzorowały nasz pokręcony świat, w którym występują tylko dwie nacje, „my” i „wy”. Źle się odnajduję w takim dualizmie. Napoleon kiedyś powiedział o Burbonach, że niczego nie zapomnieli i niczego się nie nauczyli. Nie godzę się na życie w takim schemacie, nie chcę myśleć jak Burbon. Duszą i sercem wspierałem te wybory. Nie zagłosuję jednak, gdy akt wyborczy obarczony jest jakimkolwiek „ale”. Przepraszam wszystkich. Gdybym był sędzią sądu powszechnego, na pewno bym zagłosował, schizofrenii Sądu Najwyższego mówię „nie”.

Ma pan swojego kandydata z SN? Kto nim jest?

Moim numero uno jest prezes Dariusz Zawistowski. On rozbił bank. Duma mnie rozpiera,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13470

Wydanie: 13470

Spis treści

Reklama

Zamów abonament