Armia Putina wciąż szuka najemników
Kilkadziesiąt tysięcy ludzi ze 130 państw udało się Moskwie zwabić do służby w swej armii przeciw Ukrainie. Organizacje obrony praw człowieka twierdzą, że werbunek ma częściowo charakter handlu ludźmi.
null
– Odbieranie dokumentów, groźby, szantaż, przemoc i brak możliwości wydostania się z tej sytuacji – a więc wszystko, co świadczy o tym, że człowiek znalazł się w pułapce – pomaga w zakwalifikowaniu takich przypadków jako handlu ludźmi – sądzi profesor Natalia Szablewska z brytyjskiego Open University.
Według danych trzech organizacji obrony praw człowieka (z Francji, Ukrainy i Kazachstanu) zawartych w opublikowanym raporcie, Kremlowi udało się zwerbować ok. 27 tys. ludzi ze 130 państw. Tylko z pięciu państw Azji Środkowej zrekrutowano ok. 10 tys. osób. Jednak niezależny ukraiński dziennikarz Hryhoryj Pyrlik twierdzi, że było ich ponad 13 tys. Najwięcej z najludniejszego kraju, Uzbekistanu. W stosunku do liczby ludności najmniej zwerbowano w Kazachstanie, ale tamtejsze władze – w przeciwieństwie do sąsiadów – zwalczają siatki werbownicze.
Spośród pięciu państw tego regionu tylko w trzech grozi kara (do pięciu lat więzienia) za sam udział w wojnie przeciw Ukrainie. Nie karzą najemników władze...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)