To nie jest kraj dla powodów
Prawdziwą zmorą polskiego sądownictwa są procesy trwające latami. A tego żadną ustawą, nawet o najbardziej doniosłej i pięknej nazwie, się po prostu nie zmieni.
null
Kiedy czyta się medialne doniesienia o tym, że 28 kwietnia 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt tzw. ustawy anty-SLAPP (skrót SLAPP – z ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation), można odnieść wrażenie, że oto w Polsce wydarzyło się coś przełomowego. Że wreszcie zapanuje długo wyczekiwana praworządność, a debata publiczna oczyści się jak po wiosennym deszczu. Odtąd będą się pojawiać wyłącznie argumenty słuszne i prawdziwe. Nie dziwi mnie ten ton. W końcu to media – w tym największe koncerny – są jednymi z głównych beneficjentów tej regulacji w obecnym kształcie. Pytanie tylko: czy to dobrze? I jakie będą realne skutki wejścia w życie tych zapisów?
null
Szlachetna idea, konkretne interesy
null
Pełna, dumna nazwa projektu brzmi: ustawa o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej. Brzmi pięknie. W założeniu ma chronić wolność wypowiedzi przed zastraszaniem i tłumieniem krytyki. Problem polega jednak na tym, że – jak to często bywa – za szlachetną ideą kryją się bardzo konkretne interesy. Także interesy tych, którzy dziś najgłośniej o wolności słowa mówią.
Ponieważ projekt spotyka się z niemal wyłącznie pozytywnym odbiorem wśród dziennikarzy i tzw. środowisk demokratycznych, tym bardziej warto – w imię tej samej wolności wypowiedzi – dopuścić do głosu także jego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)