Bad Boys i nowa konstytucja
Jeśli prace nad nową ustawą zasadniczą mają przynieść pozytywny skutek, nie mogą ich prowadzić osoby znajdujące się bezpośrednio na barykadzie, jak Julia Przyłębska niemal od początku sporu o Trybunał Konstytucyjny. Nie na tym polega poszukiwanie kompromisu.
null
Pamiętacie jedną z moich ulubionych scen filmowych (ojcowie nastoletnich córek zrozumieją dlaczego) z „Bad Boysów”, jak do córki Markusa przychodzi jej chłopak? Wielu pamięta z niej cytat: „cokolwiek zrobisz mojej córce, ja zrobię ci to samo”.
Powinien on stanowić motto dla całego toczącego Polskę nowotworu systemu prawnego. Cokolwiek bowiem robi jedna ze stron tego sporu, można być przekonanym, że druga zazwyczaj zrobi to samo, tylko ze zdwojoną siłą.
Brzmi gołosłownie? Spójrzmy więc na przykłady.
W 2015 r. Sejm, przede wszystkim głosami posłów Platformy Obywatelskiej, wybiera „na zapas” dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W odpowiedzi na to nowy Sejm, już z większością PiS, oraz nowy prezydent, kwestionują nie tylko tych sędziów, ale również pozostałych wybranych. Co więcej,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)