Wrogie przejęcie właściciela mBanku coraz bliżej
Włoski UniCredit coraz agresywniej walczy o przejęcie Commerzbanku. Niemcy bronią się rekordową dywidendą, skupem akcji i obietnicą miliardowych zysków. Rozstrzygnięcie nie jest przesądzone.
Rozpoczyna się kolejny etap jednej z najciekawszych batalii na europejskim rynku bankowym. Kilka dni temu ruszyły zapisy na akcje w ramach ogłoszonego przez włoski UniCredit wezwania na Commerzbank. Jeśli plan się powiedzie, Włosi przejmą pełną kontrolę nad drugim co do wielkości aktywów bankiem w Niemczech, a przy okazji – także nad polskim mBankiem.
Niemcy się bronią
Na razie oferta UniCredit nie cieszy się szczególnym entuzjazmem wśród inwestorów. Powód jest prosty. – Włosi nie zaproponowali premii względem giełdowej wyceny niemieckiego kredytodawcy – wyjaśnia Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ. Według warunków opublikowanych 5 maja UniCredit oferuje 0,485 własnej akcji za jedną akcję Commerzbanku, co dawało wycenę około 31 euro za akcję – o blisko 9 proc. mniej niż wynosił kurs niemieckiego banku dzień wcześniej.
Do końca zapisów jest jednak kilka tygodni i właśnie teraz rozpoczyna się walka o serca i portfele akcjonariuszy. Władze Commerzbanku próbują przekonać rynek, że działając samodzielnie bank jest wart więcej niż w ofercie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)