OKI, czyli sporo nadziei, ale też trochę obaw
Osobiste konto inwestycyjne może stać się ważnym sposobem oszczędzania i dopalaczem dla giełdy. Problemem może być jednak brak kapitału i kanibalizacja innych programów – mówią eksperci.
null
Rząd przyjął w zeszłym tygodniu projekt ustawy, która ma wprowadzić nowy dobrowolny instrument inwestycyjno-oszczędnościowy zwany Osobistym Kontem Inwestycyjnym. OKI mają ruszyć z początkiem 2027 r. Do oszczędzania ma skłonić Polaków wbudowana w nowy produkt zachęta podatkowa. Na uruchomieniu OKI skorzystać ma także rynek kapitałowy, na który popłyną nowe pieniądze. Co na to eksperci finansowi i emerytalni?
null
Impuls dla rynku kapitałowego
null
– Projekt OKI to rozsądny pomysł, który obok PPK (Pracowniczych Planów Kapitałowych – red.) ma realną szansę stać się ważnym komponentem nowoczesnego oszczędzania w Polsce. Jego konstrukcja bazuje na sprawdzonym szwedzkim systemie ISK, z którego korzysta blisko połowa tamtejszego społeczeństwa, co stanowi solidną rekomendację dla skuteczności takich rozwiązań – mówi „Rzeczpospolitej” Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE), a także prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA).
Wskazuje, że głównym celem OKI jest większy dostęp do rynku kapitałowego i zwiększenie atrakcyjności inwestowania, przede wszystkim poprzez zwolnienie z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych dla inwestycji do 100 tys. zł. – Warto, aby mieszkańcy Polski mogli w pełni...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
