Prawo dla obywateli czy przeciw nim?
Nim zaangażowałam się w działalność watchdogową, w ogóle nie myślałam o prawie w kategoriach praw i wolności. Ani o tym, że jakość prawa można kształtować. Ani też o tym, kto ma na nie wpływ. Ale teraz już to wszystko wiem.
Polacy znajdują się w pierwszej piątce nacji najczęściej odwiedzających Chorwację. W zeszłym roku było tam około 1,2 miliona osób z Polski. A to tylko jeden rok. Zakładam, że spora część rodaków odwiedziła kiedyś Dubrownik. Tym osobom najłatwiej będzie wyobrazić sobie barbarzyństwo pewnej planowanej inwestycji, którą zamierzam opisać, a która nie doszła do skutku dzięki obywatelom i ich umiejętnemu korzystaniu z prawa. Przy czym sukces ten został okupiony stresem i kosztami związanymi z bezpodstawnymi procesami sądowymi. Inwestor – bogata firma – mógł sobie na to pozwolić. Obywatele przez całe lata żyli pod presją.
Inwestycja większa niż Dubrownik
Turyście sprawa zapewne nie jest znana. Przyjeżdża do miasta i widzi piękne średniowieczne mury obronne, zadbaną starówkę, twierdzę, góry, szmaragdowe morze i porozrzucane na morzu wyspy. Odwiedza wzgórze Srd górujące nad miastem, by zobaczyć to bajkowe miejsce z innej perspektywy. Nie wie, że ta jedyna większa przestrzeń spaceru i rekreacji, z gołoborzami i górskimi łąkami, mogłaby utracić swój charakter i zostać sprywatyzowana.
Ja usłyszałam o sprawie wzgórza Srd w zeszłym roku od przedstawiciela zagrzebskiej organizacji Zelena Akcija – krajowej odnogi Friends of the Earth. To ta organizacja została pozwana. Przyczyną było prowadzenie akcji informacyjnej i wspieranie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)