Surowa kara za maturalny wyciek
Matura to egzamin dojrzałości. Kto okaże się niewystarczająco dojrzały, by przestrzegać reguł, musi nauczyć się dojrzałości z kodeksem karnym.
Każdego roku historia się powtarza: arkusze maturalne wyciekają ze szkoły jeszcze w trakcie trwania egzaminu i trafiają do internetu. Proceder stwarza ryzyko niedozwolonej pomocy osobom zdającym, naraża na szwank powagę matury jako takiej, jest też dowodem na złamanie procedur w konkretnej szkole: ktoś wniósł na egzamin niedozwolony sprzęt, zrobił zdjęcie, wysłał je itd.
Egzamin dojrzałości
Sankcja w postaci unieważnienia egzaminu ucznia wydaje się dotkliwa. O ile autorowi wycieku w ogóle zależy na tym, by zdać maturę; w przeciwnym razie unieważnienie matury nie jest żadną dolegliwością. Unieważnienie egzaminu to sankcja indywidualna – dotyka tylko osoby, która naruszyła procedurę. Na wycieku mogą jednak skorzystać inni maturzyści, którzy nie zostaną wykryci i unikną konsekwencji. Chodzi też o powagę egzaminu państwowego jako takiego: zapewnienie równych szans wszystkim zdającym, co może budzić wątpliwości, jeśli z góry wiadomo, że ktoś na pewno spróbuje oszukać system.
Sankcja za celowe łamanie dość jasnych zasad powinna być chyba nieco bardziej adekwatna, by powstrzymać...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)