Prezydent powinien interweniować u Donalda Trumpa
Przed Karolem Nawrockim test sprawczości. Musi pokazać, że sojusznicze relacje to coś więcej niż poklepywanie się po plecach, uśmiechy i pozowanie do zdjęć z kciukiem w górę.
Nie tak miał wyglądać sojusz Stanów Zjednoczonych z Polską. W lutym 2025 r. Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, będąc w Polsce, powiedział na temat obecności wojsk NATO w Europie: „Chciałbym, żeby tych żołnierzy było więcej jeszcze w Polsce”. A zaledwie w maju prezydent USA Donald Trump stwierdził, że może przesunąć siły USA wycofywane z Niemiec do Polski. Na co prezydent Karol Nawrocki odpowiedział, że Polska jest gotowa przyjąć dodatkowych żołnierzy amerykańskich, jeśli USA zdecydują o ograniczeniu swojej obecności w Niemczech. Teraz dowiadujemy się, że trwająca od 2022 r. rotacja amerykańskich sił w Polsce ma zostać wstrzymana i na miejsce jednostki, która wraca do macierzystego garnizonu, nie przyjedzie nowa. Decyzja Pentagonu zaskoczyła zarówno rząd Donalda Tuska, jak i prezydenta Karola Nawrockiego. Czy tak buduje się silne i trwałe sojusze?
Decyzja zaskoczyła Polaków
Niewielka rotacja, bo licząca zaledwie 4 tys. amerykańskich żołnierzy zwiększała bezpieczeństwo Polski. Ewentualny atak na polskie terytorium byłby również atakiem na żołnierzy USA, co spowodowałoby natychmiastowe zaangażowanie militarne Stanów Zjednoczonych w obronę zgodnie z Traktatem Północnoatlantyckim.
– Nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej oraz europejsko-amerykańskiej. O tym wiemy także z przeszłości. Polska jest tutaj najlepszym wzorem dla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
