Nadregulacja a szara strefa
Nie ma sprzeczności między deregulacją a ochroną zdrowia publicznego czy interesem fiskalnym państwa. Spór dotyczy nie tego, czy regulować, lecz jak robić to skutecznie.
Państwo działa skutecznie tylko wtedy, gdy łączy trzy elementy: przewidywalność prawa, proporcjonalność obciążeń oraz realną zdolność egzekwowania przepisów.
Gdy brak jest tych elementów, przegrywają budżet państwa, legalni przedsiębiorcy i bezpieczeństwo publiczne.
Szara strefa nie jest zjawiskiem ograniczonym do konkretnych branż ani wyłącznie do obrotu nielegalnymi towarami. Jest reakcją rynku na rozbieżność między zakresem regulacji a zdolnością państwa do jej egzekwowania.
Nadregulacja nie polega na samym fakcie regulowania rynku. Polega na tym, że państwo reguluje szybciej, niż potrafi egzekwować skutki własnej regulacji.
Szara strefa
Szarą strefę należy rozumieć jako obrót towarami lub usługami poza pełnym reżimem podatkowym, regulacyjnym albo kontrolnym państwa.
W jednych sektorach oznacza to brak zapłaty akcyzy lub VAT, w innych handel produktami nielegalnymi, podrobionymi albo dopuszczanymi do obrotu z pominięciem wymogów publicznoprawnych. W branżach akcyzowych obejmuje to przede wszystkim nielegalną produkcję, przemyt, sprzedaż bez znaków akcyzy i obrót internetowy poza skuteczną kontrolą.
Z perspektywy państwa szara strefa jest najgroźniejsza tam, gdzie łączą się wysoka stawka fiskalna, trwały popyt i niski koszt wejścia w nielegalny obrót.
Jeżeli państwo podnosi koszty legalnego obrotu szybciej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)