KRS na politycznych sterydach
Przy realizacji idei wyborów „sędziów przez sędziów” do KRS doszło do publicznie zawartego dealu między powołanymi przez polityka prezesami sądów apelacyjnych i większością rządową w Sejmie.
Przez osiem ostatnich lat w tzw. dyskursie prawniczym dominowała opowieść o politycznie powołanej Krajowej Radzie Sądownictwa. Gdy plany zmiany sposobu wyboru do KRS wypracowane przez aktualny obóz rządzący (i część sprzymierzonych z nim syndykalistów sędziowskich) pokrzyżowało weto prezydenta, to nagle ta mądrość odcinka przestała być wygodna i jako poważne obciążenie stała się nieaktualna. Okazało się, że receptą na powstrzymanie destrukcji wymiaru sprawiedliwości oraz jego uzdrowienie – na tym nowym etapie – jest przeprowadzenie wyborów KRS (prawie) dokładnie w ten sam sposób co poprzednio, tyle tylko, że na turbodoładowaniu politycznym i w procedurze nieprzewidzianej przez ustawę.
Niedorzeczna teza
Jak wytłumaczyć, że lekarstwem na domniemane upolitycznienie KRS jest jeszcze więcej polityki i przeprowadzenie wyborczej procedury nieznajdującej oparcia w prawie? Wydaje się, że jest to oś przewrotnego, ale racjonalnie i na chłodno skalkulowanego planu. Opiera się on na świadomości „środowiska”, że odbicia KRS i odzyskania panowania nad polityką kadrową w sądownictwie nie da się przeprowadzić bez ponownego uruchomienia strategii transferu bitwy o jedynie słuszny (czytaj: korporacyjny) ustrój wymiaru sprawiedliwości poza granice Polski. Operacja ta była już wcześniej wdrażana. I to z niemałym sukcesem dla interesów korporacji sędziowskiej. Pytanie tylko, czy możliwe jest...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)