Izrael coraz bardziej arabski
Od rozpoczęcia przez premiera Beniamina Netanjahu pacyfikacji Strefy Gazy i wojny z Libanem więcej Żydów emigruje z Izraela, niż się w nim osiedla.
Już sama nazwa ma konotację pejoratywną. Kiedy Żydzi przenoszą się z diaspory na stałe do Izraela, mowa o Aliji, „wzniesieniu”. Gdy jednak decydują się na opuszczenie państwa żydowskiego, jest to Jerida, coś na kształt upadku. W domyśle zdrada.
Mimo to, jak podają izraelskie władze, w minionym roku 69 tys. Żydów zdecydowało się właśnie na taki dramatyczny krok. Ponieważ w tym samym czasie w Izraelu osiedliło się 24,6 tys. Żydów, bilans okazał się zdecydowanie ujemny. I to mimo iż jednocześnie zanotowano powrót 19 tys. osób żydowskiego pochodzenia po długim pobycie za granicą oraz 5,5 tys. takich, które przyjechały do Izraela w ramach łączenia rodzin.
To już drugi rok, w którym przypadków Jeridy jest więcej niż Aliji.
– Żydzi wyjeżdżają głównie do czterech krajów: Kanady, Nowej Zelandii oraz Grecji i Cypru. W przypadku dwóch pierwszych chodzi o znalezienie sobie sanktuarium w niespokojnym świecie. W przypadku Gecji i Cypru trzeba raczej mówić o strategii na przeczekanie. Pozostanie możliwie blisko Izraela na wypadek, gdyby sytuacja się poprawiła – mówi „Rzeczpospolitej” Dominique Moïsi, znany francuski...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
