Magyar idzie w ślady Tuska
Nowy premier Węgier wybrał Polskę za cel pierwszej zagranicznej podróży, bo chce, by jego kraj wrócił do serca Unii w taki sam sposób jak my.
Uczeń może szybko przegonić mistrza. Na razie Péter Magyar ma jeden priorytet. To uzyskanie do sierpnia od Brukseli 10,4 mld euro z funduszy odbudowy. Po tym terminie środki przepadają. Na fundamentalne zmiany prawne nie ma więc czasu. Aby przekonać europejską centralę można tylko grać na płaszczyźnie politycznej. Stąd dla Węgier kluczowa jest pomoc Donalda Tuska.
Nie tylko dlatego, że polski premier sam przekonał Unię do odblokowania takich funduszy tylko na podstawie obietnic. Ale także dlatego, że Polak pozostaje osobą wpływową w Komisji Europejskiej, a także wśród przywódców krajów należących do konserwatywnej Europejskiej Partii Ludowej.
Szybka odbudowa państwa prawa
Jednak szybko może się okazać, że Magyar pójdzie znacznie dalej z odbudową rządów prawa niż Tusk. A to dlatego, że uzyskał większość konstytucyjną, która pozwala mu w zasadzie dowolnie zmieniać prawo. Na razie wyznaczył on termin do końca maja dla dobrowolnej dymisji trzech...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
