W imię dobra wspólnego
Jeśli dominujący nurt na prawicy chce forsować zmiany w „ideowej” warstwie konstytucji, to musi brać pod uwagę, że reakcja progresywna zniszczy model republiki ukształtowany po solidarnościowej rewolucji – pisze prawnik i senator.
Wywołana deklaracjami prezydenta Karola Nawrockiego debata konstytucyjna jest ważna nie dlatego, że prezydent może doprowadzić do zmiany konstytucji. W warunkach, gdy zaniechał budowania konsensusu w sprawach strategicznych dla państwa, jest to poza zakresem jego możliwości. Właściwie żadna z sił politycznych nie jest i nie będzie długo zdolna do samodzielnej rewizji konstytucji. Warto w tej sprawie jednak zabierać głos ze względu na znaczenie konstytucji dla jakości państwa i wysokiego standardu ochrony praw jednostki.
Konstytucja nie jest rzeczywistością pierwotną wobec państwa. Jak pisała Edith Stein, nie powstaje ona z aktów prawnych, lecz jest społeczną i historyczną rzeczywistością. Ale konstytucja i szerzej prawo obok innych czynników kształtują treść państwa i mają wpływ na jego funkcjonowanie. Zasadne zatem jest pytanie o to, w jakim zakresie zmiana konstytucji byłaby pożądana, gdyby zaistniał moment konstytucyjny i okno dla zmian zostało szeroko otwarte. Problem warto rozważyć z punktu widzenia dobra wspólnego, a zatem strategicznych interesów państwa i tworzenia dobrych warunków dla rozwoju jednostki i wspólnoty.
Polska konstytucja łączy
Po pierwsze, nie ma powodu do zmiany tych zasad, które stanowią o tożsamości państwa i mają wpływ na interpretację praw jednostki, praw rodziny i praw wspólnot. Dziś widać to jaskrawiej niż wcześniej,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
