Stajemy się ofiarami bezmyślnego rozwoju
Wśród wizji rządzących wciąż dominują plany zabudowy świata, a jak już mówi się o retencji, to w takim sensie, żeby gromadzić wodę w ogromnych zbiornikach. Nie tędy droga – o suszy rozmawiamy z prof. Szymonem Malinowskim z Uniwersytetu Warszawskiego i dr hab. Iwoną Wagner, profesor Uniwersytetu Łódzkiego.
Mamy w Polsce suszę. I teraz pytanie: znowu, czy nadal?
Prof. Wagner: Suszę mamy permanentnie od 2013 r., od tego czasu jesteśmy w deficycie wodnym, który się niezmiennie pogłębia. Cieszy mnie, że się o tym mówi, ale chciałabym podkreślić, że naukowcy mówią o tym problemie od kilkunastu lat, a od kilku dekad powtarzają, że klimat się zmienia i taka sytuacja nastąpi. Polska ma takie uwarunkowania hydrogeologiczne, że duża część kraju po prostu bardzo intensywnie się przesusza i jest na to bardzo podatna. W dodatku od lat konsekwentnie zmierzamy w kierunku ocieplenia klimatu, w kierunku degradacji krajobrazu, więc susza, z którą się dzisiaj zmagamy, jest oczywistą konsekwencją tych działań czy zaniechań.
Jest sporo działań lokalnych, które pozwoliłyby, mimo tego deficytu, coraz więcej wody, która spadnie, zatrzymywać w krajobrazie i łagodzić skutki tych zjawisk, o których mówimy. Na globalną politykę klimatyczną mamy dość niewielki wpływ, ale lokalne procesy w dużej mierze zależą od świadomości decydentów, społeczeństwa oraz decyzji politycznych. I tutaj nasze działania są niewystarczające.
Czy piętnaście lat temu mogliśmy zrobić więcej, żeby zapobiec skutkom, z którymi mierzymy się dzisiaj?
Prof. Wagner: Wodę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

