Sukces PSG zasłużony
Paris Saint-Germain drugi raz z rzędu wygrał Ligę Mistrzów. Dokonał tego z tym samym trenerem co przed rokiem: Hiszpanem Luisem Enrique i w większości z tymi samymi zawodnikami.
Mecz w Budapeszcie zaczął się dobrze dla Arsenalu. Szybkie prowadzenie pozwoliło mu na spokojną grę, w myśl zasady: niech przeciwnik się martwi, jak odrobić tę stratę. A Paryżanie nie mieli na to pomysłu.
Nawet największe gwiazdy Ousmane Dembele czy Gruzin Chwicza Kwaracchelia nie potrafiły przeprowadzić żadnej groźnej akcji. To w przypadku PSG niezwykłe, ale w ciągu pierwszej godziny piłkarze Luisa Enrique nie oddali na bramkę Arsenalu ani jednego celnego strzału.
Sytuacja zmieniła się nieco w drugiej połowie. Intensywne przeszkadzanie Paryżanom, wymagające ciągłego biegania i walki...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)