To nie akumulator oburzył fanów Ferrari
Debiutujące Luce wywołało falę krytyki. Kontrowersje budzi nie tyle elektryczny napęd, co wygląd, który zrywa z DNA Ferrari
Ferrari od lat mistrzowsko zarządza popytem poprzez swój program „warunkowania” klientów. Dostęp do najbardziej pożądanych kąsków bywa uzależniony od wcześniejszych zakupów mniej pożądanych i mniej ekskluzywnych modeli. Tylko w ten sposób można trafić do ekskluzywnego klubu właścicieli Ferrari. W tak skonstruowanym ekosystemie łatwiej przeforsować nawet najbardziej radykalną nowość. I chyba przyszedł czas na pełne wykorzystanie tego systemu. Bo powiedzieć, że Ferrari Luce jest kontrowersyjne, to tak, jakby nic nie powiedzieć.
Ferrari wchodzi w erę elektryczną
Już sam fakt, że Ferrari wprowadza do oferty model elektryczny, jest kontrowersyjny. Charyzmatyczny prezes Lamborghini, Stephan Winkelmann, kilka miesięcy temu z dnia na dzień podjął decyzję o zawieszeniu projektu budowy pierwszego elektrycznego auta marki, mimo poniesionych...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
