Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Część „starych” sędziów SN stoi teraz pod ścianą

01 czerwca 2026 | Gość "Rzeczpospolitej" | Agata Łukaszewicz

Wystarczyłoby uchwalić krótką, jednozdaniową wręcz ustawę, która potwierdzi ważność nominacji sędziowskich od 1990 r. do dziś i zakaże ich kwestionowania – mówi „Rzeczpospolitej” Zbigniew Kapiński, nowy I prezes Sądu Najwyższego.

Prezydent czekał niemal do ostatniej chwili z decyzją o wyborze I prezesa Sądu Najwyższego. Może to świadczyć o tym, że się wahał?

W rozmowie z panem prezydentem usłyszałem, że podjął tę decyzję w takim czasie, gdyż głęboko się nad wszystkimi kandydaturami zastanawiał. I to jest prawo prezydenta, jego wyłączna prerogatywa. Zmieścił się w ustawowym terminie, co umożliwiło powołanie mnie na urząd przed zakończeniem kadencji poprzedniej I prezes SN pani Małgorzaty Manowskiej. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem i zwyczajem.

Pierwsze komentarze po ogłoszeniu decyzji prezydenta nie są jednoznaczne. Zabolały pana słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nie kryje niezadowolenia z powołania właśnie pana?

Zabolałoby mnie, gdyby o tym, że to nie ja będę I prezesem Sądu Najwyższego, miało zdecydować jedno orzeczenie zapadłe 26 lat temu. I to w związku z materiałami, przy których dopuszczono się przestępstwa. Przez lata ukrywano zasadnicze dowody w tej sprawie. Po drugie uważam, że prezydent ma prawo korzystać ze swojej prerogatywy w sposób nieskrępowany. To wyłącznie jego sprawa.

W tle niezadowolenia przywoływany jest wyrok sądu lustracyjnego z 2000 r. w sprawie Lecha Wałęsy i jego współpracy z SB. Sąd w składzie, gdzie pan zasiadał, choć mu nie przewodniczył, uznał, że były prezydent nie jest kłamcą...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13492

Wydanie: 13492

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij