Iluzja gotowości. Dlaczego dobre prawo nie wystarczy do udanej sukcesji
Pierwsze pokolenie polskich przedsiębiorców oddaje właśnie stery, ale robi to bez wzorców, bez tradycji i bez kultury sukcesyjnej, której Zachód uczył się przez pokolenia.
Polska prywatna przedsiębiorczość ma 35 lat. Pierwsze pokolenie założycieli, które budowało rynek od podstaw, zaczęło przekazywać firmy potomkom. Proces ten odbywa się po raz pierwszy w historii naszej gospodarki, w warunkach braku wielopokoleniowych wzorców i ugruntowanych tradycji, charakterystycznych dla gospodarek zachodnich.
Ustawodawca wyposażył przedsiębiorców w nowoczesne instrumenty prawne: fundację rodzinną, znowelizowane przepisy k.c. i k.s.h., a rynek doradczy oferuje coraz szerszy wachlarz usług sukcesyjnych. To ogromny krok naprzód, który niesie jednak ryzyko iluzji gotowości: złudnego poczucia, że problem transferu władzy został rozwiązany, podczas gdy największa bariera leży w warstwie, do której sama ustawa nie ma dostępu.
Prawo wyprzedza kulturę
Aby zrozumieć, dlaczego dobre prawo nie wystarczy, należy odwołać się do analizy instytucjonalnej Douglassa Northa (Institutions, Institutional Change and Economic Performance, Cambridge University Press 1990). Instytucje formalne, takie jak regulacje prawne i statuty, można ustanowić i zmienić w ciągu kilku miesięcy. Instytucje nieformalne, obejmujące normy, zwyczaje i kulturę podejmowania decyzji, ewoluują powoli, przez pokolenia, stawiając opór odgórnie narzuconym zmianom.
Dokumentację ustrojową fundacji rodzinnej można zredagować w krótkim czasie, jednak jeśli w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)