Kryptoinwestorzy sami muszą zatroszczyć się o bezpieczeństwo
Nie wszystkie firmy z rynku kryptowalut zamierzają zaprzestać świadczenia usług mimo braku zezwolenia. Resort finansów radzi inwestorom, by sami sprawdzili, czy trzymają środki na kontach autoryzowanych dostawców.
Wraz z 1 lipca kończy się okres, w którym podmioty pośredniczące w obrocie kryptowalutami, zgodnie z unijnym rozporządzeniem MiCA, mogły działać legalnie, bez zezwolenia. W skali UE zaledwie 20 proc. świadczących usługi w tej branży zdobyło licencję. Pozostałe powinny zakończyć działalność, a wcześniej zaproponować inwestorom albo zwrot pieniędzy, albo transfer kryptoaktywów do podmiotu z licencją. W Polsce zdobycie zezwolenia jest niemożliwe, bo prezydent zawetował ustawę.
Wygaszanie działalności
„Sam wpis do polskiego rejestru działalności z zakresu walut wirtualnych nie stanowi zezwolenia na prowadzenie działalności regulowanej przez MiCA i po 1 lipca nie będzie uprawniał do wykonywania działalności w zakresie walut wirtualnych, ani w Polsce, ani poza jej granicami” – wskazuje dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Katowicach w swym komunikacie.
Największe podmioty (choć nie wszystkie, czego przykładem jest światowy gigant na rynku krypto giełda Binance) uzyskały licencję w innych krajach UE, co uprawnia do prowadzenia działalności także na terenie Polski. Pozostałe muszą przestać świadczyć swe usługi. Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) w wydanym 23 czerwca komunikacie oczekuje, że podmioty, które nie uzyskały zezwolenia zlikwidują działalność (wind down) w zakresie kryptoaktywów. Mają też „natychmiast zaprzestać przyjmowania...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)