Jak Kaczyński się zakiwał
Jarosław Kaczyński tak ścigał się z Konfederacją, że doprowadził do sytuacji, w której wyborcy PiS odrzucają dotychczasową proukraińską politykę jego partii. Dlatego zamiast zdyscyplinować Przemysława Czarnka, uderza w Mateusza Morawieckiego.
Dlaczego Jarosław Kaczyński ogłosił, że władze partii zajmą się wypowiedzią Przemysława Czarnka o konieczności zaprzestania pomocy militarnej dla Ukrainy, ale ostatecznie władze PiS postanowiły dać ultimatum Mateuszowi Morawieckiemu?
By to zrozumieć, musimy przypomnieć sekwencję zdarzeń. W poniedziałek wieczorem Przemysław Czarnek wystąpił w Telewizji Republika. To tam, w kontekście UPA i polityki historycznej Ukrainy, mówił o rodzącym się nazizmie i „polityce antyludzkiej” nad Dnieprem. Dopóki Kijów nie wyrzeknie się jej, Polska, zdaniem Czarnka, powinna robić w UE wszystko, by zatrzymać pomoc nie tylko polską, ale też europejską, pozwalającą Ukraińcom kupować broń.
Jarosław Kaczyński zareagował na platformie X, pisząc, że od początku zdaniem PiS racją...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)