Z rządu do Trybunału. Prawnicy są oburzeni
Eksperci krytycznie oceniają kandydaturę Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Obawiają się dalszego upolitycznienia tej instytucji.
– Nie znam osoby lepiej przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym – stwierdził w czwartek premier, ogłaszając rezygnację ministra Macieja Berka ze stanowiska w rządzie i wyrażając przy tym zgodę na jego kandydowanie do Trybunału.
Koalicja obsadza kolejny wakat
Wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego będzie konieczny w związku z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. Do wyłonienia jego następcy przez Sejm dojść ma we wrześniu. Będzie to już ósmy sędzia, którego wybrać mogą obecnie rządzący, co oznacza, że sędziowie wyłonieni w tym roku będą stanowić większość w Trybunale.
Nie jest jednak przesądzone, że Maciej Berek w sejmowym głosowaniu otrzyma wymaganą bezwzględną liczbę głosów. Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem przez premiera kandydatury ministra, doniesienia w tej sprawie komentowała przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska, zapowiadając, że jej klub nie zagłosuje za kandydaturą Berka.
Krytycy tej decyzji wskazują, że rządzący opowiadali się za odpolitycznieniem Trybunału Konstytucyjnego, a w 2024 r. uchwalili nawet reformę, zgodnie z którą byli członkowie rządu czy posłowie nie mogliby trafiać do Trybunału przez co najmniej cztery lata od ustąpienia z posady politycznej.
Co prawda ustawa ta nie weszła w życie z uwagi na decyzję...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)