Nie zadefiladować rzeczywistości
Lśniące w słońcu czołgi i parada okrętów nie powinny przesłonić bolączek. Wciąż nie ma sprawnego systemu kształcenia rezerw, dobrego systemu kierowania i dowodzenia, a zaplecze przemysłowe się dopiero tworzy.
W sobotę w Warszawie mogliśmy podziwiać defiladę wojskową z okazji Święta Wojska Polskiego, a w Gdyni paradę okrętów na morzu. Już pal sześć, że koalicja rządowa próbuje skleić te uroczystości z pożyczkami z unijnego Instrumentu SAFE i w ten sposób przypominać wyborcom o wecie prezydenta Karola Nawrockiego. To zwyczajna, nieco niesmaczna, polityka.
Bardziej istotne jest to, by nie dać się zwieść pozorom. Defilada pokazuje nam, że jeśli chodzi o dostawy uzbrojenia, w ostatnich latach zrobiliśmy olbrzymi skok do przodu. Do końca roku będziemy mieli 250 czołgów Abrams M1A2, ok. 200 południowokoreańskich K2, już teraz mamy dwie baterie systemu Patriot, a kolejnych sześć powinno do nas trafić do końca 2029 r., trwają dostawy samolotów F-35 – wymieniać można długo. Niezaprzeczalne jest to, że mimo hojnych donacji na Ukrainę, armia jest dziś wyposażona lepiej niż jeszcze 5 lat temu,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
