Kim ograł Trumpa
Prezydent redukuje udział USA w obronie Korei Południowej, aby przypodobać się Pjongjangowi. Na nic.
Kiedy sondaże w Stanach pikują, a kampania irańska wiedzie do katastrofy, Donald Trump jest głodny sukcesu jak nigdy. Wierzy, że szczyt z Kim Dzong Unem mógłby mu to zapewnić. Stworzyłby pozór, że program atomowy Korei Północnej da się powstrzymać.
Ale Kim ma poparcie Chin i Rosji. A jego arsenał jądrowy bardzo się rozwinął. Inaczej niż za pierwszej kadencji Trumpa nie potrzebuje już spotkania z prezydentem USA, aby przełamać izolację i uratować swoją władzę. Donalda Trumpa czeka więc porażka.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)