Artysta wielkiej pasji i duszy, która boli
W wieku 72 lat zmarł Jan Frycz, mistrz sceny i kina. Aktor Grabowskiego, Lupy i Jarockiego, gwiazda Starego Teatru i Narodowego.
Masowa publiczność zapamięta pewnie Jana Frycza jako maniakalnego gangusa Daria z serialu „Ślepnąc od świateł” (według powieści Jakuba Żulczyka), przez którego przeziera metafizyczne zło, a może zło natury ludzkiej. Jego Jarek z „Wielkiego Szu” emanuje arogancją, która prowadzi do klęski. Miał coś z tej ostateczności bohater Frycza w „Egoistach” Mariusza Trelińskiego. Załamanie – nagłe, wręcz irracjonalne – przeżywał pułkownik Siemian z gombrowiczowskiej „Pornografii” Jana Jakuba Kolskiego w roli nagrodzonej w Gdyni.
Irracjonalne? A może niekoniecznie. Frycz często pokazywał, jak blisko jest od szczęścia do piekła, jak się tego nie spodziewamy. A może tylko ukrywamy je za maską względnego powodzenia.
Ostatni raz na scenie
Być może właśnie te role zostaną zapamiętane, być może w nich wyraża się emploi aktora, ale nie byłoby ich bez teatru, a domem artystycznym Frycza były dwie sceny narodowe – niegdyś Stary w Krakowie i do końca ta w Warszawie, gdzie zagrał ostatnią rolę króla Stanisława Augusta w „Termopilach”. Trzeci był teatr mobilny, wędrujący, wędrowny – kierowany przez Mikołaja Grabowskiego, z początkami w krakowskim Słowaku i w STU, a potem bez adresu.
Mieliśmy zobaczyć Jana Frycza w nowym sezonie w Teatrze Narodowym w „Orestei” w inscenizacji Luca Percevala, ale już wiemy, że na deskach teatralnych ostatnią kreacją będzie właśnie postać ostatniego króla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
