Miłość do trzech teatrów
OPERA
Ludzie zastanawiają się, czy stać ich na tak kosztowne instytucje, ale nie chcą z nich zrezygnować
Miłość do trzech teatrów
JACEK MARCZYńSKI
z berlina
Z Warszawy do Berlina jest nieco ponadsześćset kilometrów. Pokonawszy ten dystans wkraczamy w inny muzyczny świat.
Trzy sprawnie działające, państwowe teatry operowe każdego wieczoru oferują berlińczykom spektakle na wysokim poziomie, często fascynujące od strony teatralnej. Przy pomysłach berlińskich reżyserów koncepcje polskich inscenizatorów wydają się dziecinną zabawą w teatr.
John Dew jest pół Brytyjczykiem, pół Kubańczykiem. W Niemczech pracuje od 30 lat, zdążył jeszcze rozwinąć swe umiejętności pod okiem legendarnego Waltera Felsensteina, a od początku lat 70. rozpoczął samodzielną działalność reżyserską. Dziś uważany jest za jednego z najwybitniejszych inscenizatorów niemieckich, który konsekwentnie udowadnia, iż opera może być sztuką opowiadająca o najtrudniejszych i najważniejszych problemach współczesności.
Niekonwencjonalne pomysły
Pełniąc obecnie obowiązki dyrektora teatru w Dortmundzie, John Dew nie rezygnuje ze współpracy z innymi zespołami, na przykład Deutsche Oper w Berlinie. Jego realizacja "Hugenotów" Meyerbeera niezmiennie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta