Ranger bez przydziału
Płk Roman Polko: Szeryf? To nietrafne uproszczenie, choć użyła go współautorka mojej książki pt. "Gromowładny" (Wydawnictwo "m", Kraków2005). W dwumilionowym mieście, jakim jest Warszawa, nawet najdzielniejszego szeryfa by zadeptano albo zasypano pozwami sądowymi, gdyby przyjął sposób działania z Dzikiego Zachodu. Jestem doradcą prezydenta Warszawy do spraw bezpieczeństwa w mieście. Pracuję w zespole ludzi szanujących prawo i odpornych na wszelkie pokusy.
Czy to już koniec marzeń o generalskim wężyku?Był na wyciągnięcie ręki. Ale czyż mogłem połakomić się nań za cenę honoru, zdradzić gotowych do największych poświęceń żołnierzy, którymi dowodziłem? Lepiej chodzić bez spodni niż w spodniach, nawet z lampasami, jeśli "parzą". Chcę pozostać wierny sobie, dorobkowi 23 lat służby. Credo rangersów, a jestem jednym z nich, brzmi: zero oportunizmu, konformizmu. Dlatego nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta