Joanna Bojańczyk: Panga w krainie tysiąca jezior
Może by tak zrobić na obiad rybę – pomyśleliśmy w czasie weekendu na Mazurach. Sandacza, szczupaka albo lina? Prawdziwą rybę z jeziora, żeby nie była broilerem jak pstrąg. W końcu jesteśmy w krainie jezior. W Lidzbarku Welskim sklep rybny zamknięty. „Zapraszamy do naszego stoiska w Biedronce” – informuje karteczka
W Biedronce witają nas wędzone makrele, śledzie i filety z dorsza w zamrażarce. – Świeża ryba? Niee, nie mamy. Może być mrożona panga albo dorsz. – Ale jak chcecie świeże, to może na Koszelewach. Trzeba jechać jak na Działdowo, będzie tablica po lewej – gospodarstwo rybne....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)