Jak bezpiecznie się zadłużyć
Agnieszka Nierodka, ekonomista, Fundacja na rzecz Kredytu Hipotecznego Gdzie jest granica zdolności kredytowej? Kiedy kredyt hipoteczny w obcej walucie naprawdę się opłaci? Dlaczego nie warto już nawet patrzeć na oferty we franku szwajcarskim, a „Rodzina na swoim” może się okazać zdradliwa?
Rz: W jakiej sytuacji można uznać kredyt mieszkaniowy za bezpieczny dla kredytobiorcy? Na co zwracać uwagę, oceniając oferty banków?
Agnieszka Nierodka: Zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego bezpieczna jest sytuacja, gdy łączne obciążenia z tytułu zaciągniętych kredytów nie przekraczają 50 proc. dochodu klienta (lub 65 proc. w przypadku klientów bardziej zamożnych).
W krajach, gdzie poziom zamożności społeczeństwa jest wyższy, za bezpieczną granicę kredytowania hipotecznego przyjmuje się nawet ostrzejsze limity – około 30 – 40 proc. dochodu. Zresztą także wiele polskich banków stosuje w wewnętrznych regulacjach limity kredytowe na zbliżonym poziomie.
Z punktu widzenia przeciętnego klienta nie warto się decydować na kredyt, którego rata sięgnie połowy dochodów, bowiem w długim okresie spłata takiego zobowiązania może się okazać bardzo trudna.
Czy warto ponieść ryzyko walutowe, czyli zadłużyć się w euro, aby płacić niższą ratę niż przy kredycie w PLN? Czy pani wybrałaby kredyt walutowy?
To zależy od oferty kredytowej. W ciągu ostatnich miesięcy marże kredytów w euro dosyć szybko spadały i obecnie można znaleźć oferty, gdzie różnica pomiędzy marżą dla kredytu PLN i EUR nie przekracza 1 punktu procentowego (oczywiście na korzyść kredytu w rodzimej walucie). Zatem cena kredytu w EUR nie jest zbyt wysoka.
Nawet...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta