Ani wojna, ani pokój
Wybory w Abchazji -- zdecydowany protest Gruzji
Ani wojna, ani pokój
Gruzińska legenda głosi, że dawno temu, kiedy Pan Bóg dzielił ziemię między różne ludy, weseli i beztroscy Gruzini siedzieli pod drzewem i raczyli się winem. Kiedy skończyli biesiadę, wszystkie ziemie były już rozdane. "I co ja teraz z wami zrobię -- zatroskał się Pan Bóg. -- No dobrze, dam wam najpiękniejszą ziemię na świecie, którą chciałem zachować dla siebie". I to była właśnie Gruzja wraz z Abchazją, przepiękną prowincją czarnomorską. Od czterech lat jednak nie chce ona mieć nic wspólnego z Tbilisi.
Świat, poczynając od Gruzji, Rosji i Wspólnoty Niepodległych Państw, po kraje zachodnie, nie uznaje Abchazji. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego legalność...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)