Banaliści i banalitycy
Bohaterowie są znudzeni
Banaliści i banalitycy
Jan Strękowski
"Zblazowany pies snuje się wzdłuż chodnika. Z okienka od piwnic wychodzi zblazowany kot i ostentacyjnie, bez pośpiechu ucieka przed psem. Pies szczeka spokojnie, po czym kontynuuje swoje snucie. Zblazowany gołąb robi, lecąc, kupę, która lekko upada przed psem. Pies wącha ją bez emocji i znika za zakrętem".
Przytoczyłem państwu początek opowiadania zatytułowanego "Totalna blazacja" Marcina "Pośpiech" Popiela. Opowiadanie jest krótkie. Jest w nim jeszcze pochód wznoszący flegmatyczne okrzyki w takt beznadziejnej muzyki sączącej się z głośników, bomba atomowa i znudzona Opatrzność, która po zniszczeniu zblazowanego miasta udaje się na piwo.
Opowiadanie to przedrukowała za wrocławskim pismem "Europa X" "Fronda" z ubiegłego roku, a jest ono i tak ekscytujące w porównaniu z innymi płodami myśli i pióra, czy raczej komputera młodych autorów, drukujących się w tzw. zinach. "Włączył i wyłączył radio, włączył i wyłączył telewizor, usiadł, założył nogę na nogę, zdjął nogę z nogi, wstał. Chyba powinienem pójść na spacer, pomyślał, włączył radio, włączył...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)