Na narty -- z grubym portfelem
Na narty -- z grubym portfelem
Tegoroczna oferta narciarska w naszych sklepach sportowych jest w pełni europejska. Zwłaszcza firmy: "K-2", "Rosignol", "Head", "Dynastar" i "Blizzard" proponują rozwiązania technologiczne, od których zwykłemu śmiertelnikowi kręci się w głowie. I wszystko to można wreszcie nad Wisłą bez kłopotów kupić.
Nowe materiały: kevlar, grafit, ceramik są już w tym sezonie na porządku dziennym. Niektóre tegoroczne modele mają wciętą tzw. talię, inne -- skośny kształt dziobów, jeszcze inne -- wmontowany tzw. absorber, czyli płytkę zaopatrzoną w śrubę, którą podkręcając można nartę rozprężać albo naprężać, dostosowując ją do jazdy po lodzie albo świeżym śniegu.
Niestety, jak zwykle z nowościami bywa, trzeba za nie słono płacić. Narty najnowszej generacji kosztują od 6 do 8 milionów zł. A niektóre, najbardziej w yrafinowane, jeszcze drożej.
Co oczywiście nie znaczy, że posiadacz chudszego portfela niczego dla siebie nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta