Elegancja pod żaglami
Obyczaje | Etykieta żeglarska nie jest obowiązkowa, ale to wizytówka sternika - pisze Krzysztof Kowalski.
Pewnemu sternikowi obserwującemu, co wyprawia jacht za bakburtą, wyrwało się: – Jezus! Maria! „Jest Jezus! Maria!" – jak jeden mąż powtórzyła załoga, ponieważ etykieta żeglarska wymaga, aby powtarzać komendy sternika, upewniając go, że zostały zrozumiane i będą wykonane.
Żeglarstwo staje się masowe, żeby prowadzić małe jachty, nie trzeba patentów, toteż coraz częściej sternicy będą wykrzykiwać „Jezus! Maria!". Wielu z tych okrzyków mogłoby nie być, gdyby entuzjastycznie nastawieni...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
