Bezpartyjni marzą o władzy
Działacze ruchów lokalnych nabrali przekonania, że są w stanie ograniczyć partyjne rządy w stolicy.
Aktywiści miejscy twierdzą, że mają dość walki o lokalne sprawy za pomocą petycji, próśb oraz demonstracji i chcą współdecydować o losach swoich dzielnic i miasta. Dlatego zwierają szeregi i zamierzają wprowadzić do rad dzielnic i rady miasta swoich przedstawicieli.
Ruchy lokalne współrządzą już m.in. w Ursusie, Rembertowie, na Ursynowie i Targówku. Zachęciło to działaczy z innych dzielnic. W listopadowych wyborach weźmie udział m.in. Inicjatywa Mieszkańców Warszawy. To związek dzielnicowych ugrupowań, które zabiegają m.in. o większą przejrzystość w urzędach.
– Chcemy walczyć przede wszystkim o postulaty dzielnicowe, np. o...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
