Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Porwani przez tyrana

22 listopada 2014 | Kraj | Oskar Górzyński
Jeńcy z wrogiej kasty
źródło: Bert Hardy/Picture Post/Hulton Archive/Getty Images
Jeńcy z wrogiej kasty
O uprowadzonych upominali się w Waszyngtonie koreańscy obrońcy praw człowieka
autor zdjęcia: Karen Bleier
źródło: AFP
O uprowadzonych upominali się w Waszyngtonie koreańscy obrońcy praw człowieka
Były apele o wolność. Rodziny domagały się rekompensat.  Ale nikt ich nie otrzymał
źródło: archiwum bohaterki
Były apele o wolność. Rodziny domagały się rekompensat. Ale nikt ich nie otrzymał

Ponad 60 procent uprowadzonych Koreańczyków stanowili rolnicy 
i ich kierowano zwykle do najcięższych prac, na przykład do kopalń, budowy dróg czy na pola ryżowe. Niektórych wysłano do armii. 
Jeśli stawiali opór, byli zabijani albo kierowani do obozów 
dla więźniów politycznych.

Przyjechała pani do Polski, by opowiedzieć o zbrodni prawie nieznanej poza Koreą: porwaniu blisko 100 tysięcy cywilów podczas wojny. Po co komuniści to robili?

Od kiedy półwysep został podzielony, a władzę na północy objęli komuniści, Kim Ir Sen wiedział, że jego kraj będzie tą gorszą Koreą. Na północ od linii demarkacyjnej mieszkało niespełna 10 milionów ludzi, na południe dwa razy więcej. Plan, aby pokonać Seul i zjednoczyć cały kraj, był w takiej sytuacji nie do zrealizowania. Przede wszystkim dlatego, że komunistom brakowało siły roboczej: robotników i rolników. Ale także wykwalifikowanych specjalistów, którzy pomogliby zbudować silne państwo. Dlatego od początku planował masowy „import" ludzi z południa. Odkryliśmy niedawno dokument, w którym pisze wprost o planach takich porwań. Pochodził z 1946 roku, a więc powstał cztery lata przed wybuchem wojny.

Jak ten plan został wcielony w życie?

Kiedy w maju 1950 roku wybuchła wojna, a wojska Pjongjangu najechały Koreę Południową, jedną z pierwszych rzeczy, jakie robili komuniści po przekroczeniu granicy, było zajmowanie lokalnych posterunków policji. Kiedy już je zajęli, wzywali ludzi pod byle pretekstem. Czasem stosowano też inną technikę: przedstawiciele nowych władz chodzili od drzwi do drzwi, informując ludzi, że muszą ich o coś zapytać na...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Wykup dostęp do pełnego Archiwum na 120 minut.

wyślij SMS o treści RP.ARCHIWUM na 7936
(koszt: 9 zł + VAT)

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 9998

Wydanie: 9998

Wyślij SMS o treści

RP.ARCHIWUM na 7936

i wykup dostęp do pełnego Archiwum
na 120 minut (koszt: 9zł + VAT)

lub

Zamów abonament