Plusy życia na granicy
Polsko-niemieckie przedszkola i szkoły, biura i firmy, ale przede wszystkim wspólne sięganie po środki UE - Lubuskie od ćwierćwiecza świetnie współpracuje z niemieckim sąsiadem.
- Dla kogoś to może egzotyka, dla nas codzienność - tak o współpracy polsko-niemieckiej mówi Tomasz Ciszewicz, burmistrz przygranicznych Słubic, które tylko most (na zdjęciu) dzieli od Frankfurtu nad Odrą. Słubiczanie jeżdżą tam do teatru albo na zakupy np. po proszek do prania, Niemcy – do nas na zakupy żywnościowe czy po paliwo. Jak wylicza Ciszewicz we Frankfurcie żyje 1,6 tys. Polaków, w Słubicach - 240 Niemców. Wielu słubiczan pracuje w Niemczech, ale mieszka w Polsce. - Mamy polsko-niemieckie przedszkole czy wspólną sieć ciepłowniczą, dokładamy się do wspólnej komunikacji - wylicza Ciszewicz.
Kiedy Polska wchodziła w 2004 r. do Unii Europejskiej, Lubuskie we współpracy z niemieckim sąsiadem miało już 13 lat doświadczeń - w czerwcu 1991 r. rząd Polski...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta