Dlaczego opozycja nie potrafi krytykować PiS
Zagmatwany język, kłopoty z tożsamością
Gdy w ubiegłym tygodniu Grzegorz Schetyna wyjaśniał, dlaczego PO nie może pozostać po lewej stronie politycznego spektrum, posypały się na niego gromy. Podobnie zresztą jak kilka miesięcy temu, gdy Ryszard Petru głosił, iż podczas rozmów z PiS zobaczył „światełko w tunelu".
Realistycznie rzecz ujmując, obaj politycy usiłują jednak wyjść z klinczu. Z jednej strony, muszą oczywiście liczyć się z opinią mediów niechętnych partii Jarosława Kaczyńskiego. Z drugiej, sondaże popularności ich partii politycznych są bezlitosne. Za chwilę minie rok od podwójnego triumfu PiS w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, a nie widać, by partia rządząca znacząco traciła sympatię wyborców.
Dotychczasowe strategie krytyki obozu rządzącego nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. Stawiam tezę, że od jesieni 2015 język opozycji wobec PiS przestał służyć osiąganiu politycznych celów.
Drętwa mowa III RP
Zwolennicy polityki proeuropejskiej i liberalnej demokracji nie mogą udawać, że nic się nie stało. Stało się. Żywy język modernizacji III RP, który przez całe lata pobudzał nasze aspiracje do UE, NATO i lepszego życia, z czasem zamienił się w szablon...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta