Brexit razy dwa
Królestwo nie tylko rozwodzi się z Unią. Dogorywają też „specjalne stosunki" z Ameryką.
Donald Trump wylądował w czwartek na lotnisku Stansted pod Londynem niemal dokładnie rok po tym, jak odwiedził Warszawę. Na liście jego zagranicznych podróży kraj, z którym Stany Zjednoczone oficjalnie łączą „specjalne stosunki", zajął odległe 17. miejsce. Tym razem nie będzie też entuzjastycznych tłumów, jakie przyjęły amerykańskiego prezydenta na placu Krasińskich w Warszawie. Przeciwnie: blisko 2 mln Brytyjczyków podpisało petycję przeciwko wizycie Trumpa.
Balon nad Westminsterem
Aby nie zetknąć się z protestującymi, prezydent będzie więc cały czas trzymany z dala od tłumów. W czwartek wieczorem premier Theresa May wydała na jego cześć kolację w oddalonym o 1,5 godz. drogi od Londynu pałacu Blenheim, a w piątek spotka się z Amerykaninem w położonej równie daleko od centrum stolicy rezydencji Chequers. Podobnie królowa przyjmie prezydenta „na herbatę" w Windsorze, a nie w pałacu Buckingham w środku Londynu. Po czym Trump poleci do Szkocji, aby spędzić weekend we własnym centrum golfowym koło Aberdeen.
Sama wizyta została zredukowano do statusu roboczej, gdy okazało się, że deputowani nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta