Drugie dno ustawy antyprzemocowej
Wpadka rządu z projektem zmian w ustawie o przemocy w rodzinie pokazuje, jak nieskoordynowany i pozbawiony należytej kontroli jest nasz system legislacyjny.
Poraża zwłaszcza, jak łatwo projekt przygotowany podobno (bo tego nikt dziś nie chce potwierdzić) przez pozarządową organizację, z nikim niekonsultowany, a dotyczący bardzo wrażliwej sfery społecznej trafia w bloki startowe procedury ustawodawczej.
Premier Morawiecki szybko cofnął go do dalszych analiz. I choć sprawa stała się tematem numer jeden pierwszych dni nowego roku, za tydzień pewnie niewielu będzie o niej pamiętać – zginie w natłoku politycznych wydarzeń. Tyle że problem...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)