Trzeba odważnych decyzji. Politycy takich nie podejmą
Piotr Kardas Maciej Gutowski Słaba kondycja wymiaru sprawiedliwości to efekt nierozwiązanych przez lata problemów. Konieczne są kompleksowe zmiany, a tych nie zaproponowano.
Kilkakrotnie zmieniany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego uzyskał aprobatę rządu i został przekazany do parlamentu. W kontekście oczekiwania na jakiekolwiek pozytywne rezultaty „rewolucji wokół wymiaru sprawiedliwości" można spodziewać się ekspresowego trybu uchwalenia ustawy oraz zmasowanej kampanii promocyjnej ukazującej nowelizację jako sukces gwarantujący oczekiwane zmiany w działalności sądów. Po tych rytualnych czynnościach dojdzie do zaprzestania jakichkolwiek dalszych prac nad procedurą cywilną.
Nie ulegając czarowi uzasadnienia projektu, po przejrzeniu jego merytorycznej zawartości i konfrontacji problemów sądownictwa z proponowanymi rozwiązaniami łatwo dostrzec, że i tym razem wyszło jak zawsze. Obowiązujący kodeks jest nieprawdopodobnie rozbudowany, wielokrotnie nowelizowany, wyrosły z przestarzałych założeń. Nie da się go naprawić za pomocą punktowej nowelizacji. Wymaga głębokiego namysłu i napisania de novo, na podstawie spójnej koncepcji zakładającej radykalne uproszczenie, unowocześnienie procedur, gwarantującej szybkie prowadzenie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)