Pięciu oficerów usiłowało dokonać zamachu stanu
Korzystając z nieobecności w kraju prezydenta Alego Bongo Ondimby, wojskowi wezwali do odbudowania demokracji.
„Całkowita niespodzianka" – napisał jeden z dziennikarzy z gabońskiej stolicy Libreville, obudzony nad ranem nadawanym przez radio komunikatem puczystów. Mimo że Gabon jest jednym z najbogatszych w zasoby krajów Afryki, ale z najmniejszymi dochodami mieszkańców, nikt nie spodziewał się jakichś politycznych perturbacji.
Nie mniej niż pięciu oficerów w imieniu nikomu nieznanego Młodzieżowego Ruchu Patriotycznego Sił Zbrojnych i Bezpieczeństwa wezwało młodzież do zbrojenia się i wyjścia na ulicę, by „wziąć los w swoje ręce". Rzeczywiście, posłuchało ich około 300 osób, które na ulicach stolicy policja musiała rano rozpędzać gazem łzawiącym. Jak się wydaje, manifestanci nie byli uzbrojeni.
Czterech z pięciu puczystów aresztowano...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

