Szkiełko i oko inspektora nie wystarczy, potrzebne są realne dowody
Sąd uchylił karę nałożoną na właściciela firmy transportowej za nadmiernie zużyty bieżnik opony.
Inspekcja Transportu Drogowego nałożyła 2 tys. zł kary na przedsiębiorcę. Powodem były rezultaty kontroli samochodu ciężarowego, którym kierował osobiście właściciel firmy transportowej. W tracie czynności kontrolnych stanu technicznego naczepy kontrolujący stwierdzili, zakwalifikowaną jako niebezpieczną, usterkę w postaci nadmiernie zużytego bieżnika opony na pierwszej osi z lewej strony. Głębokość bieżnika uznano za niezgodną z wymogami. – Opona była zniszczona, a bieżnik zużyty – uznali inspektorzy.
Cechy dokumentu urzędowego
W odwołaniu przedsiębiorca przekonywał, że stwierdzona usterka nie miała charakteru niebezpiecznego. Kontrolujący nie odnotowali w protokole sposobu pomiaru bieżnika, ani tego, na jakiej powierzchni stwierdzono zużycie. Jak wskazał właściciel firmy, opisane zużycie obejmowało mniej niż 1/3 części powierzchni czoła bieżnika, ale nie wiązało się z uszkodzeniem poszycia opony. Ponadto w jego ocenie kontrolujący inspektor nie posiadał uprawnień do dokonywania sprawdzenia stanu technicznego pojazdu i wydawania oceny w tym przedmiocie, a także...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)