Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Nie ma miejsca na wątpliwości

23 maja 2020 | Plus Minus
źródło: Kyodo/AP/east news
źródło: materiały prasowe

Niezwykle istotne jest, żeby przy pomnikach wielkich wodzów w Pjongjangu odpowiednio się zachowywać. Kiedy przysiadłem na schodku, natychmiast kazano mi wstać, a gdy nasz reżyser biegiem ruszył po jakiś sprzęt, rozległy się okrzyki przerażenia.

Niskie, rezonujące wibrowanie, przeciągły jazgot, który nagle rozlega się wokół. Dźwięk jest dziwny, nieziemski, syntetyczny, coś w stylu Briana Eno. Patrzę na zegar. Szósta rano. Przewracam się na drugi bok, przykrywam głowę kocem i usiłuję nie zwracać uwagi na hałas. Okazuje się jednak, że nie ma przed nim ucieczki. Hałas jest wszechobecny, nie tyle głośny, ile osobliwie sugestywny i natarczywy. Podnoszę się z łóżka, lekko rozsuwam zasłony i patrzę na blade poranne światło.

Po przeciwnej stronie ulicy stoją trzy wysokie bloki, szare i przerażające. Nigdzie nie palą się światła. Na ulicy, dwadzieścia pięć pięter pode mną, w ogóle nie ma ruchu. Żadnych oznak ludzkiej obecności. Coraz dotkliwiej zdaję sobie sprawę, że znalazłem się w kraju, który od bardzo dawna figuruje na czarnych listach niemal wszystkich państw. Tajemnicza ścieżka dźwiękowa i wymarłe, szare budynki stwarzają atmosferę niczym z horroru. Wczorajsze ciepłe powitania jakby należą do zupełnie innego świata.

Po kilku minutach hałas ustaje. Zapadam w niespokojny sen. Godzinę później dźwięk znów przeszywa powietrze. Zrzucam koc i jeszcze raz wyglądam przez okno. Szare ściany też się na mnie gapią.

Za kwadrans ósma, już ubrany i gotowy do pracy, słyszę pukanie do drzwi. Moja ekipa filmowa, odzyskawszy sprzęt, przyszła nakręcić szybką scenkę wprowadzającą, zanim dołączą do nas opiekunowie....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 11666

Wydanie: 11666

Zamów abonament