Komendant główny policji do dymisji
Jarosław Szymczyk ma teraz dług wobec Mariusza Kamińskiego – uważa Jerzy Dziewulski, były policjant i antyterrorysta.
W dzień miesięcznicy smoleńskiej do mieszkania wynajętego przez działaczy Lotnej Brygady Opozycji, korzystając ze strażackiego wysięgnika, zajrzeli policjanci. Mogli?
Wiele rzeczy w życiu widziałem, ale tak kretyńskiej i kompromitującej decyzji jeszcze nie oglądałem. Rozumiem, że policja chciała czemuś przeciwdziałać, ale w tym wypadku nikt bezpośrednio nie zagrażał uroczystości złożenia kwiatów pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej. Ci ludzie byli w prywatnym mieszkaniu. Policja postanowiła zastosować metodę prewencyjną wobec osób bezpośrednio niezwiązanych z tą uroczystością, którzy kompletnie nie stanowili zagrożenia. Jedynym zagrożeniem mogło być wystawienie megafonu z okien i próba nagłośnienia swojej oceny tego wydarzenia. Incydent przekształcił się w tysiące strasznych memów, w których sugeruje się np., że policjanci chcieli podglądać panią Kowalską w bieliźnie lub bez albo umyć trochę okien. Gorzej być nie może, granica śmieszności została przekroczona. Osoba, która wydała takie polecenie policjantom, pokazała swoją paskudną nadaktywność służbową. Widać także, że wyjątkowo chciała się podlizać władzy. Takie zdarzenia mają miejsce w policji, gdy ktoś chce pokazać swoje możliwości. A w tym wypadku dodatkowo...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta