Zwariowany świat
Rok początkujący nowe ćwierćwiecze biegu historii nie zmieni, ale odciśnie na niej piętno. Skończą się wojskowe działania na Ukrainie, ale bez satysfakcjonującego obie strony rozwiązania. Mogą upaść reżimy na Białorusi i Kubie, w Iranie i Nikaragui.
Gdy w śnieżny poranek wyszedłem z psem na spacer, zagadnął mnie sąsiad: „Wszystkiego najlepszego w nowym roku! I oby ten świat nie był tak zwariowany jak w poprzednim!”. No właśnie… Ale czy świat może oszaleć? Raczej niekiedy wariują ludzie, w tym wpływowi politycy, szkodząc przy okazji sobie i innym.
Niektórzy niekoniecznie wariują, ale niejeden postępuje nieracjonalnie. Nie tylko z punktu widzenia troski o interesy swoich państw – ich gospodarek i społeczeństw, a także międzynarodowej pozycji – lecz również z krzywdą dla milionów ludzi żyjących bliżej czy dalej za granicami. Jeśli takie pożałowania godne przypadki zdarzają się w krajach małych, w gospodarkach o znikomym wpływie na bieg światowych spraw, też niedobrze, ale niepokoić muszą postępki przywódców państw wielkich.
Globalne gry
Jeśli konsekwentnie definiować racjonalność jako działania na własną korzyść – w tym przypadku narodową i państwową – nie sposób przypisać tę cechę zarówno autokratycznemu prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, jak i demokratycznemu (acz nie wolnemu od autokratycznych zapędów) prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi.
Temu pierwszemu przede wszystkim w związku z karygodną agresją na Ukrainę, co Rosji też bardzo szkodzi – jej międzynarodowej reputacji, własnej gospodarce, standardowi życia ludności. Temu drugiemu z powodu awanturnictwa celnego i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
