Nie będzie nowego państwa
Z hukiem rozpadł się sojusz Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Poszło o Jemen, który jest podzielony, ale oficjalnie zostanie jednym państwem. Rijad przerwał sen separatystów o odtworzeniu Jemenu Południowego.
Za zmianami na Bliskim Wschodzie trudno nadążyć. Ostatnie zaszły na Półwyspie Arabskim i sąsiadującym z nim Rogu Afryki. Brały w nich udział najważniejsze monarchie sunnickie regionu, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz bliski ostatnio tym drugim, Izrael.
Najważniejszy efekt to – jak to określiła Cinzia Bianco, analityczka think tanku European Council of Foreign Relations – rozwód Saudyjczyków z Emiratczykami, którzy dotychczas mówili o sobie jako o przyjacielskich narodach. Jednocześnie w regionie powstają nowe sojusze, w których kryterium nie jest już stosunek do szyickiego Iranu.
Rijad długo starał się nie zauważać wielkich ambicji regionalnych Abu Zabi, znacznie mniejszego sojusznika, ale nagle się obudził i zareagował niezwykle ostro, łącznie z atakami lotniczymi przeciwko podopiecznym Emiratczyków w Jemenie, m.in. na port w Mukalli (stolicy ważnej prowincji Hadramawt), do którego dotarły emirackie dostawy uzbrojenia.
Saudyjczycy uświadomili sobie, że zaraz mogą mieć na południu długą granicę z nowym państwem. Wspierani przez Emiratczyków separatyści, którzy kontrolują (a w każdym razie kontrolowali jeszcze na samym początku stycznia) znaczną część terytorium tego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

