Reżim 212 nie trwa od wczoraj
PiS miało osiem lat, by usunąć art. 212 z kodeksu karnego, ale dopiero po skazaniu Adama Borowskiego grzmi, że mamy reżim i państwo policyjne. Tymczasem nie ma wolności słowa bez odpowiedzialności za to, co się mówi.
O tym, że żyjemy w reżimowej rzeczywistości i państwie policyjnym świadczyć ma sprawa Adama Borowskiego – za komuny opozycjonisty, później związanego z Prawem i Sprawiedliwością i klubami Gazety Polskiej, zaś ostatnio członka Rady ds. Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej działającej przy Prezydencie RP. Borowski w telewizji Republika powiedział, że Roman Giertych współpracuje z przestępcami. Wykonujący zawód adwokata Giertych uznał, że doszło do zniesławienia i wystąpił z prywatnym aktem oskarżenia. Sąd uznał Borowskiego winnym, ale umorzył postępowanie nakładając jednocześnie obowiązek przeprosin. Giertych nie skarżył tego orzeczenia, zadowalając się przeprosinami.
Po roku, gdy okazało się, że Borowski ich nie opublikował, sąd podjął postępowanie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)