Na co wydać miliard dolarów
Premier Kanady mówił w Davos, że jeśli średnie państwa nie połączą sił i nie zasiądą do stołu wraz z wielkimi mocarstwami, znajdą się w karcie dań. PiS, który chce wkupić się w łaski Donalda Trumpa, pokazuje, że jest jeszcze trzecia opcja – można być przy tym stole kelnerem.
W kontekście słów Jarosława Kaczyńskiego o tym, że Polskę stać na miliard dolarów wpisowego do klubu przyjaciół Donalda Trumpa, czyli tzw. Rady Pokoju, i że ten miliard powinniśmy poświęcić, aby „być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi”, bardzo źle starzeją się wszystkie wypowiedzi polityków PiS o suwerenności cenionej przez nich rzekomo ponad wszystko i o nieuleganiu wpływom możnych tego świata.
Okazuje się bowiem, że suwerenność owszem, tak, ale tylko gdy chodzi o Niemców i Brukselę. Na tym odcinku polityki zagranicznej „nie” PiS jest w stanie wypowiadać, zanim w ogóle padnie jakiekolwiek pytanie. Co innego, gdy chodzi o Stany Zjednoczone. Tutaj, jak widać, lekką ręką PiS jest w stanie wydać niemal 4 mld zł pochodzących z kieszeni polskich podatników, na spełnienie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)